...zbyt...

11:19 Edit This 9 Comments »
Anioły kochają wiosnę. To ona sprawia, że nie boją oddychać się pełną piersią. Jednak XXI wiek ukradł wiosnę, wyciągając lato ze swoim spieczonym torsem i burzową głową.
Kulawy od pewnego czasu nie zgadza się z latem. Męczy go. Sączy do ucha rozpalone dźwięki, klei się do nóg szyi, brzucha… nie pozwala oddychać. Lato jest namolne. Jest zbyt blisko, zbyt intensywne… po prostu zbyt…




Anioł młodszy chce zaprzyjaźnić się z panem chirurgiem o sercu gołębia i palcach ze stali. Pozwolić mu zajrzeć w głąb skrzydeł i naprawić ich równowagę. Tylko czy kruche kardiomopatyczne serce aniołeczka wytrzyma???

niepiśmienny anioł. I oj..

09:58 Edit This 1 Comment »
Niepiśmiennie mi ostatnio.
Słowa nie przychodzą. Nie potrafią opisać mojego codziennie.
Brak słońca rozgościł się pod skórą.
Podobno taka pogoda sprzyja cerze. Mojej niekoniecznie służy. Potrzebuje złotych promyków tańczących we włosach.
A ja żyje tym dzisiaj. Nie czekam na jutro. Nie zerkam do kalendarza. On straszy bólem, który narasta. A ja dbam o siebie dziś. Jestem do granic egoistyczna. Rozpieszczam się kolejnymi kostkami brązowego szczęścia.
Tak. Teraz świeżo i promiennie uśmiechnę się do ciebie kłamanym uśmiechem, przyjacielu.

10:49 Edit This 5 Comments »
Anioł nie wita wiosny tak jak powinien.
Zgubił kolorowe piórka i błysk w oku.
Zamiast marzanny topi głęboko skrywane nadzieje.
Razem ze łzami połyka ból…….

12:00 Edit This 2 Comments »
Może nie powinnam, ale…
No szlak mnie trafia po prostu. Ile to ostatnimi czasy sprawiedliwych się narobiło wśród nas.
Otóż sprawę zna każdy. Sprawę Madzi z Sosnowca i jej matki.
Ja rozumiem, że każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ale czy to daje prawo do wylewania własnych frustracji? Z fejsbuka wylewają się najgorsze epitety pod kierunkiem tej kobiety.
„zabic własne dziecko a to szmata ,ubić szmate na pal i rzucic psomna na pożarcie przez ta kurwe od paru dni nie moge dojsc do siebie,dajci mi ja to cały swiat bedzie widział co sie robi z takimi”.
[pisownia oryginalna]
Wielu by wykonało samosąd, gdyby tylko mogli.

Oczywiście, stała się tragedia. Ale moim zdaniem ta tragedia działa się od dłuższego czasu. Działa się w tej rodzinie, w tej kobiecie się działa. Wczoraj widziałam pierwszą opinię, z którą mogę się zgodzi. Była to rozmowa z panią profesor, kryminologiem. Nie stawiała żadnych faktów. Opierała się raczej na hipotezie. Co działo się w tym domu? Jaką rolę odgrywała tam ta kobieta? Co doprowadziło do tego, że bała się przyznać do tego, że skrzywdziła swoje dziecko?
A może było zupełnie inaczej? Tego nie wiemy. I może nigdy się nie dowiemy.
Jedno jest pewne. Nie daje to nam prawa, do osądzania, do wyrzucania kilogramów słów pełnych nienawiści.

13:07 Edit This 2 Comments »
Przed -studniówkowe zawijarce. Szkoła chodzi na trzy. Po korytarzu latają kawałki bibuły i balony.
Nasza szkoła należy do tych niedzisiejszych. Gdzie studniówkę organizuje się w sali gimnastycznej a uczniowie tematycznie dekorują salę. W tym roku ‘zimowa noc’ wygrała z ‘chińską knajpą’.


- Przyjdziesz, prawda? Kto, jak kto, ale ty musisz przyjść. Jak nie przyjdziesz, to sami po ciebie pojedziemy. Tylko się nie zdziw, jak cię w sobotni wieczór zgarniemy z domu z maseczką na twarzy. –
Do dziś nie wiem, czy dobrze zrobiłam, pozwalając im mówić do siebie po imieniu. Czy nie przełamałam jakiejś granicy?

Nie, nie pójdę, ale będę ich największym, mentalnym kibicem. Będę kciuki trzymać za to, by ta noc była ich nocą.


Bławatkowy Anioł

18:10 Edit This 2 Comments »

Jeśli chcesz, mi zrobić przyjemność, podaruj mi słowa....


I właśnie słowa dziś dostałam. Piękne słowa od I-Taki:






Kiedy patrzę na Ciebie
w Twoich oczach odbija się niebo
łagodne w całej rozciągłości
i przyjemnie miękkie –
jak miękkie bywają kochane dłonie.
Siedzisz, tak skupiona na tym
by skrzydłami otulić stopy,
że nie zauważasz wiosny
idącej za Twoim spojrzeniem.
A skrzydła niepostrzeżenie
zamieniają się w kwiaty
wciąż poszarpane, ale tak
pochłonięte słonecznym błękitem
że Bławatkowym Aniołem cię widzę
i nie może już być inaczej…






Kochana moja, dziękuję. Za wszystko!

Śniło mi się ciepło.

13:12 Edit This 2 Comments »
Już dawno nie czułam się taka lekka. Taka bezpieczna jak dzisiejszej nocy.
Czułam jak zmrożone serce topnieje, paruje. I śmiech… Pamiętam swój śmiech. Prawdziwy, głęboki.
Czy właśnie tak wygląda szczęście.?



To był dobry początek tygodnia.