Był sobie kot…
12:10 Edit This 1 Comment »
Był sobie kot…
Miał piękną, rudą sierść i miodowe oczy, którymi bacznie obserwował świat. Żywy, ekspansywny. Choć był z nami tylko 3 miesiące zdążył nauczyć świat dookoła swoich przyzwyczajeń. Ulubieniec wszystkich, poza aniołem. Z aniołem jawnie wojował. Szybko wyczuł jego słabe punkty.
Anioł delikatnym zwierzęciem będąc, nogi ma wrażliwe na tyle, że nikomu nie pozwala się dotknąć do swoich nóg. Pan Miodowy natomiast, przechodząc mógł ominąć wszystkich, aniołowi zaś wbić zęby w łydkę;/ Miodowy uwielbiał wskakiwać na łóżko anioła i przyglądać się temu jak śpi, doprowadzając do zwielokrotnionych zawałów nieszczęśnika.
Był…
Odszedł wczoraj. Po wielogodzinnej agonii i wizycie u dwóch weterynarzy…
I anioł nie rozumie tylko, skąd te łzy, skoro nigdy się nie przyjaźnili
Żegnaj Miodku. Już nie cierpisz.
Miał piękną, rudą sierść i miodowe oczy, którymi bacznie obserwował świat. Żywy, ekspansywny. Choć był z nami tylko 3 miesiące zdążył nauczyć świat dookoła swoich przyzwyczajeń. Ulubieniec wszystkich, poza aniołem. Z aniołem jawnie wojował. Szybko wyczuł jego słabe punkty.
Anioł delikatnym zwierzęciem będąc, nogi ma wrażliwe na tyle, że nikomu nie pozwala się dotknąć do swoich nóg. Pan Miodowy natomiast, przechodząc mógł ominąć wszystkich, aniołowi zaś wbić zęby w łydkę;/ Miodowy uwielbiał wskakiwać na łóżko anioła i przyglądać się temu jak śpi, doprowadzając do zwielokrotnionych zawałów nieszczęśnika.
Był…
Odszedł wczoraj. Po wielogodzinnej agonii i wizycie u dwóch weterynarzy…
I anioł nie rozumie tylko, skąd te łzy, skoro nigdy się nie przyjaźnili
Żegnaj Miodku. Już nie cierpisz.

