zapomniana - odgrzebana

15:47 Edit This 2 Comments »
List, a właściwie dwa
Robert Kasprzycki

Dziś przyszedł list, a właściwie dwa - w jednej zamknięte kopercie
myślałem już, że to jakiś żart, później zadrżały mi ręce:
"Jak czujesz się, czy ci czegoś brak i pozdrowienia serdeczne,
zmieniłam się, wszystko jest nie tak, napisz więc do mnie koniecznie...".

Kiedyś byliśmy razem lecz tego nie można odwrócić
precyzyjnie ciął lancet dwoje serc
wspólne kłótnie plany noce nici sny
precyzyjnie ciął lancet każdą rzecz,
która miała złączyć słowa "ja" i "ty"

Niczego już nie potrzeba mi, prócz kilku twarzy znajomych.
Czasami zbyt często mi się śnisz, lecz snów nie można przegonić
skrzywieniem warg, czy zerwaniem strun, gdy ktoś przypomni melodię
upartych fraz, które drążą mózg nie pozwalając zapomnieć.

Odnajdziesz mnie na rozstajach dróg. Sprawcy podobno wracają
po śladach swych, a gdy wrócisz tu, gdzie czas w zdumieniu przystanął
to nie mów nic. Już nie ty, nie ja. Inna już rzeka tam płynie.
Przejdź obok mnie, nie patrz w moją twarz, niech się w ciemnościach rozpłynę.

2 komentarze:

Euterpe pisze...

Czasami zbyt często mi się śnisz, lecz snów nie można przegonić...

Jakże często mi się to zdarza...

Przytulam ciepło;*

madziulla pisze...

tak bardzo poczułam te słowa... że za bardzo.