czasem coś mieści się między jest a nie ma....

22:33 Edit This 2 Comments »
I właśnie w takim miejscu ukryłam swoje uczucia. Schowałam głęboko swoje myśli, swoje zapachy, słowa i spojrzenia. To, co widzisz to tylko iluzja. To złuda, jaką byłam gotowa ci ofiarować. Prawdziwą mnie ukryłam tak daleko, że teraz sama siebie nie mogę odnaleźć.
Bo nie jestem przecież tą silną, pełną uśmiechu- ttą, której twarz wy widzicie. A nie chcę być tą słabą, bojącą się jutra jaką widzę ja.

Na nowo odkrywam Szymborską. I choć dawno nie gościła w moim pokoju to te słowa krążą za mną cały czas:
"Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską. "

2 komentarze:

madziulla pisze...

też bardzo lubię ten wiersz...

Anonimowy pisze...

piękny wiersz...piękne słowa...okrutnie rzeczywiste